
Znalazłem dziś starą fotografię. Przyznam, że zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Młoda dziewczyna o pięknych oczach, zagłodzona niemal na śmierć...
Patrząc na to zdjęcie uświadomiłem sobie, że kotłując się w naszym grząskim bajorku, gubimy gdzieś jasność spojrzenia. Uganiając się za "jeszcze nowszą nowością", tracimy z oczu głód, niedostatek, wojnę. Bo to przecież daleko od naszego czystego i bezpiecznego świata.
Takich obrazków nie zobaczymy w wiadomościach, ani w newsach na internetowym portalu. Nie sprzedają się, nie podnoszą oglądalności. Może jakiś wolontariusz z pomocy humanitarnej wklei parę zdjęć, jakiś misjonarz... Tymczasem wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Ta sama planeta pozwala nam jeść i oddychać. Jak zaczadzeni daliśmy się oczarować świecidełkami marketingowych szamanów. Zamieniliśmy serca na liczydła, zobojętnieliśmy.
Patrząc na to zdjęcie uświadomiłem sobie, że kotłując się w naszym grząskim bajorku, gubimy gdzieś jasność spojrzenia. Uganiając się za "jeszcze nowszą nowością", tracimy z oczu głód, niedostatek, wojnę. Bo to przecież daleko od naszego czystego i bezpiecznego świata.
Takich obrazków nie zobaczymy w wiadomościach, ani w newsach na internetowym portalu. Nie sprzedają się, nie podnoszą oglądalności. Może jakiś wolontariusz z pomocy humanitarnej wklei parę zdjęć, jakiś misjonarz... Tymczasem wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Ta sama planeta pozwala nam jeść i oddychać. Jak zaczadzeni daliśmy się oczarować świecidełkami marketingowych szamanów. Zamieniliśmy serca na liczydła, zobojętnieliśmy.
.jpg)