.
.
Po dzisiejszej Komisji Kultury straciłem humor. Analizowaliśmy propozycje budżetu na przyszły rok pod kątem wydarzeń kulturalnych. Nie wygląda to najlepiej. Nie będzie Święta ul. 1 Maja, bo "jego koncepcja się wyczerpała", na długi majowy weekend, na który przyjadą w Karkonosze tysiące gości, nie ma dotąd pomysłu, a podczas Sylwestra młodych ludzi porwą do zabawy... Czerwone Gitary... W sumie jestem już zmurszałym starociem, ale nawet ja chętnie posłuchałbym czegoś, co nie było przebojem w czasach mojej mamy.
Leży promocja miasta. Nie wiem jak Państwo, ale ja na Facebooku nie zauważyłem żadnej aktywności Jeleniej Góry. Nie dostaję informacji o wydarzeniach, ani lokalnych newsów. A przecież Prezydent zatrudnił specjalnego doradcę od tych spraw. Na jeleniogórskich portalach promocja ogranicza się do przesyłanych im lakonicznych informacji, podawanych często z błędami - jak było to np. podczas sobotniego zlotu Alfa Romeo. Brakuje profesjonalnych reklam, zachęcających mieszkańców do obejrzenia spektaklu, uczestnictwa w koncercie, czy kursie malarstwa dla dorosłych (jest coś takiego). Na świetnym spektaklu Teatru Osób Uzależnionych "Karawana" w sobieszowskim Muflonie spotkałem garstkę widzów. A "Ubu Król" w ich brawurowym wykonaniu to przedstawienie, które naprawdę warto było zobaczyć. Tym bardziej, że wstęp wolny.
Jak dotąd nie ma współpracy Jeleniej Góry z ościennymi gminami. Wszyscy pamiętamy dni, kiedy w Jeleniej Górze, Karpaczu i Szklarskiej mamy jednocześnie koncert megagwiazdy. Potem przez wiele tygodni nie dzieje się nic. A przecież wystarczyłoby parę telefonów pomiędzy urzędnikami. Cieplicka Przystań Twórcza nadal nie doczekała się nowej lokalizacji, podobnie jak nie wiadomo, co zrobić z budynkiem Muzeum Przyrodniczego, gdy już zostanie przeniesione. Coś się wymyśli. Na szybko...
W jeleniogórskiej kulturze jest jakiś dziwny marazm. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie, którzy powinni tryskać pomysłami, nie mają już nic nowego do zaproponowania. Może pora na pokoleniową zmianę? Młodym energii, pomysłów i chęci działania nie brakuje. Trzeba im tylko dać szansę.
.
Po dzisiejszej Komisji Kultury straciłem humor. Analizowaliśmy propozycje budżetu na przyszły rok pod kątem wydarzeń kulturalnych. Nie wygląda to najlepiej. Nie będzie Święta ul. 1 Maja, bo "jego koncepcja się wyczerpała", na długi majowy weekend, na który przyjadą w Karkonosze tysiące gości, nie ma dotąd pomysłu, a podczas Sylwestra młodych ludzi porwą do zabawy... Czerwone Gitary... W sumie jestem już zmurszałym starociem, ale nawet ja chętnie posłuchałbym czegoś, co nie było przebojem w czasach mojej mamy.
Leży promocja miasta. Nie wiem jak Państwo, ale ja na Facebooku nie zauważyłem żadnej aktywności Jeleniej Góry. Nie dostaję informacji o wydarzeniach, ani lokalnych newsów. A przecież Prezydent zatrudnił specjalnego doradcę od tych spraw. Na jeleniogórskich portalach promocja ogranicza się do przesyłanych im lakonicznych informacji, podawanych często z błędami - jak było to np. podczas sobotniego zlotu Alfa Romeo. Brakuje profesjonalnych reklam, zachęcających mieszkańców do obejrzenia spektaklu, uczestnictwa w koncercie, czy kursie malarstwa dla dorosłych (jest coś takiego). Na świetnym spektaklu Teatru Osób Uzależnionych "Karawana" w sobieszowskim Muflonie spotkałem garstkę widzów. A "Ubu Król" w ich brawurowym wykonaniu to przedstawienie, które naprawdę warto było zobaczyć. Tym bardziej, że wstęp wolny.
Jak dotąd nie ma współpracy Jeleniej Góry z ościennymi gminami. Wszyscy pamiętamy dni, kiedy w Jeleniej Górze, Karpaczu i Szklarskiej mamy jednocześnie koncert megagwiazdy. Potem przez wiele tygodni nie dzieje się nic. A przecież wystarczyłoby parę telefonów pomiędzy urzędnikami. Cieplicka Przystań Twórcza nadal nie doczekała się nowej lokalizacji, podobnie jak nie wiadomo, co zrobić z budynkiem Muzeum Przyrodniczego, gdy już zostanie przeniesione. Coś się wymyśli. Na szybko...
W jeleniogórskiej kulturze jest jakiś dziwny marazm. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie, którzy powinni tryskać pomysłami, nie mają już nic nowego do zaproponowania. Może pora na pokoleniową zmianę? Młodym energii, pomysłów i chęci działania nie brakuje. Trzeba im tylko dać szansę.
.jpg)