ZEZWOLENIE:

Autor zezwala na kopiowanie i publikowanie wszystkich materiałów pod warunkiem zamieszczenia pod tekstem nazwiska autora i adresu bloga.

piątek, 4 listopada 2011

JELENIA GÓRA NA OUCIE.

.
.
Co najmniej 11 z 16 uczestników Euro 2012 wybierze podczas mistrzostw bazę pobytową w Polsce - podaje portal sport.pl. Największym zainteresowaniem cieszą się okolice Trójmiasta i Krakowa. O Jeleniej Górze nie słychać ani słowa.


Jakość rządzących powinniśmy oceniać nie po programach i deklaracjach, ale po czynach. Prezydent Marcin Zawiła oczarował wyborców hasłem "Jelenia górą", wygląda jednak na to, że o ile na tą górę nie zstąpi z nieba Bóg, rysuje się przed nami czarna przyszłość.

Wystarczy wieczorny spacerek po centrum w środku tygodnia, by zacząć tracić nadzieję. Puste sklepy, puste galerie handlowe, puste ulice. Obraz umierającego, prowincjonalnego miasteczka. Z wrocławskiego lotniska do Jeleniej Góry autokarem daleko i kręto, pociąg jedzie w tempie dyliżansu. Pomimo niewątpliwych walorów krajobrazowych, które przed wojną docenili berlińczycy, nadal nie ma pomysłu uczynienie z naszego miasta klejnotu Karkonoszy.

Z ponad 10 % bezrobociem, brakiem nowych inwestycji i oferty dla młodzieży, jesteśmy skazani na porażkę. Fontanną na ulicy Wolności nie przyciągniemy ani piłkarzy, ani przedsiębiorców, ani turystów. Możemy naturalnie dalej mydlić oczy PiS-em, "demonem patriotyzmu" albo inwazją obcych. Nie zmieni to jednak faktu, że deklaracje i przemowy zastępują czyny. Podnosimy podatki, nie tworzymy miejsc pracy nie lobbujemy w sprawie szybkiej trasy do Wrocławia.

Czy widzę jakieś światełko w tunelu? Pewnie. Może doradca Prezydenta od Facebooka uratuje miasto? Kto wie...