.
.
Miasto Jelenia Góra przymierza się do odłowu bezpańskich psów. Inicjatywa to dobra, bo bezpańskie psy stanowią zagrożenie dla dzieci, przechodniów, a poza tym brudzą. Jednakże to tylko część problemu. Co bowiem stanie się z psami po odłowieniu?
Jestem wielkim "psiarzem" i myśl o hyclu ganiającym z pętlą po ulicach nie jest miła memu sercu. Jednakże zarówno Straż Miejska, jak i mieszkańcy wielokrotnie upominali się o rozwiązanie problemu bezpańskich psów. O ile finanse pozwolą, wygląda na to, że czworonogi bez dozoru będą odławiane. Dokąd trafią potem? Czy zostaną uśpione, gdy nikt się po nie nie zgłosi? - nie wiadomo. Dlatego chciałbym zainicjować program adopcji psów.
Wstępnie zainteresowanie akcją wyraziła już Straż Miejska. Mam nadzieję, że Prezydent Marcin Zawiła - posiadacz terriera szkockiego, również pochyli się z troską nad problemem. Każdy miłośnik psów, zamiast kupować drogiego "rasowca" może przygarnąć machające ogonem biedactwo, spragnione bliskości człowieka, serca i ciepłego kąta. Nie kosztuje to wiele, a jestem pewien, że ten dobry uczynek będzie zapisany w niebie. Liczę więc, że tym razem obędzie się bez partyjnych gierek, bo idea jest ważna i szlachetna.
.
Miasto Jelenia Góra przymierza się do odłowu bezpańskich psów. Inicjatywa to dobra, bo bezpańskie psy stanowią zagrożenie dla dzieci, przechodniów, a poza tym brudzą. Jednakże to tylko część problemu. Co bowiem stanie się z psami po odłowieniu?
Jestem wielkim "psiarzem" i myśl o hyclu ganiającym z pętlą po ulicach nie jest miła memu sercu. Jednakże zarówno Straż Miejska, jak i mieszkańcy wielokrotnie upominali się o rozwiązanie problemu bezpańskich psów. O ile finanse pozwolą, wygląda na to, że czworonogi bez dozoru będą odławiane. Dokąd trafią potem? Czy zostaną uśpione, gdy nikt się po nie nie zgłosi? - nie wiadomo. Dlatego chciałbym zainicjować program adopcji psów.
Wstępnie zainteresowanie akcją wyraziła już Straż Miejska. Mam nadzieję, że Prezydent Marcin Zawiła - posiadacz terriera szkockiego, również pochyli się z troską nad problemem. Każdy miłośnik psów, zamiast kupować drogiego "rasowca" może przygarnąć machające ogonem biedactwo, spragnione bliskości człowieka, serca i ciepłego kąta. Nie kosztuje to wiele, a jestem pewien, że ten dobry uczynek będzie zapisany w niebie. Liczę więc, że tym razem obędzie się bez partyjnych gierek, bo idea jest ważna i szlachetna.
.jpg)