.
.
Dzisiaj kolejna rocznica śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Kapelana Solidarności, ale przede wszystkim patrioty, człowieka, który w imię własnych przekonań oddał życie. Warto wspomnieć go w czasie wojującego ateizmu, antyklerykalizmu i plucia na wszelkie wartości.
Modne jest lekceważyć tradycję. Polskość, wiara, patriotyzm, to objawy ksenofobii, starczej demencji i nacjonalizmu. Mówi się o Kościele, jako o bandzie chciwych oszustów i pedofili. Jest jednak i inny Kościół. Ten, który przygarnął rozbitków antykomunistycznego podziemia, ten, który chronił i pielęgnował polskość w czasach zaborów. Ksiądz Jerzy był małym płomyczkiem, przy którym grzały się serca podczas beznadziei PRL. Zdmuchnęli go siepacze, na usługach władzy, która dziś bryluje na salonach i broni sierotek, gejów oraz współpracowników UB.
Wikipedia podaje: 13 września 1984 r. odbyło się spotkanie Wojciecha Jaruzelskiego z Czesławem Kiszczakiem i innymi wysokimi urzędnikami, podczas którego Jaruzelski miał powiedzieć do Kiszczaka: "Załatw to, niech on nie szczeka" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Popie%C5%82uszko). 19 października 1984 roku ksiądz Jerzy przestał szczekać. Uprowadzony przez funkcjonariuszy Samodzielnej Grupy "D" Departamentu IV MSW w mundurach funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego MO, skatowany, dzień później został wyłowiony z Wisły opodal Włocławka.
Adam Michnik generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka nazwał "ludźmi honoru". Nie wiem, w jakiej rodzinie wychował się Adam Michnik, ale w mojej honor znaczy coś zupełnie innego.
.
Dzisiaj kolejna rocznica śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Kapelana Solidarności, ale przede wszystkim patrioty, człowieka, który w imię własnych przekonań oddał życie. Warto wspomnieć go w czasie wojującego ateizmu, antyklerykalizmu i plucia na wszelkie wartości.
Modne jest lekceważyć tradycję. Polskość, wiara, patriotyzm, to objawy ksenofobii, starczej demencji i nacjonalizmu. Mówi się o Kościele, jako o bandzie chciwych oszustów i pedofili. Jest jednak i inny Kościół. Ten, który przygarnął rozbitków antykomunistycznego podziemia, ten, który chronił i pielęgnował polskość w czasach zaborów. Ksiądz Jerzy był małym płomyczkiem, przy którym grzały się serca podczas beznadziei PRL. Zdmuchnęli go siepacze, na usługach władzy, która dziś bryluje na salonach i broni sierotek, gejów oraz współpracowników UB.
Wikipedia podaje: 13 września 1984 r. odbyło się spotkanie Wojciecha Jaruzelskiego z Czesławem Kiszczakiem i innymi wysokimi urzędnikami, podczas którego Jaruzelski miał powiedzieć do Kiszczaka: "Załatw to, niech on nie szczeka" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Popie%C5%82uszko). 19 października 1984 roku ksiądz Jerzy przestał szczekać. Uprowadzony przez funkcjonariuszy Samodzielnej Grupy "D" Departamentu IV MSW w mundurach funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego MO, skatowany, dzień później został wyłowiony z Wisły opodal Włocławka.
Adam Michnik generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka nazwał "ludźmi honoru". Nie wiem, w jakiej rodzinie wychował się Adam Michnik, ale w mojej honor znaczy coś zupełnie innego.
.jpg)