.
.
Prezydent Zawiła szykuje się do zawiązania koalicji z SLD. Moje przedwyborcze proroctwa o powrocie układu SLD-Unia Wolności, rządzącego miastem przez wiele lat, stają się rzeczywistością.
Pierwszą jaskółką było nabycie przez PO radnego Krzysztofa Kroczaka ze Wspólnego Miasta. Z politycznego punktu widzenia wielki błąd - bo zmiany klubu zazwyczaj dokonuje się tuż przed wyborami, licząc na dobre miejsce na liście mocniejszego ugrupowania (zrobiło to kilku radnych w poprzedniej kadencji). Krzysztof Kroczak swój niefortunny ruch wykonał na początku kadencji, nie mając gwarancji ani miejsca, ani wysokości poparcia dla PO, które przez trzy lata może się drastycznie zmienić... Jako osoba bez wykształcenia nie otrzyma też miejsca w radzie nadzorczej, ani lukratywnej posady. Komentarze Internautów na jeleniogórskich portalach nie pozostawiły na nim suchej nitki.
Koalicja ze słabym SLD da Marcinowi Zawile większość w Radzie i możliwość przepchnięcia każdej uchwały. To z całą pewnością wygoda, ale pytanie czy to dobre dla miasta i jego mieszkańców. Wiele propozycji składanych przez Platformę to legislacyjne buble tworzone bez przygotowania i głębszej refleksji. Wystarczy wspomnieć pomysły budowy kolejnych, pustych galerii handlowych, czy hali sportowej, której cena skacze od dziesięciu do dwudziestu milionów złotych, w zależności od fantazji urzędników. Czy nie lepiej po prostu przedyskutować propozycje z radnymi i robić rzeczy mądre i potrzebne?
Gdy przejrzymy historię głosowań, okazuje się, że wszystkie dobre pomysły Platformy otrzymują większość, a czasem są popierane jednogłośnie. Jednak każda propozycja opozycji jest natychmiast odrzucana. Dlaczego? Przecież w Jeleniej Górze żyją nie tylko wyborcy Platformy! Mówienie o "różnicach politycznych" jest zwykłym mydleniem oczu. Na poziomie samorządu nie ma znaczenia nasz stosunek do Kościoła, Katastrofy Smoleńskiej, czy związków partnerskich. Mamy do rozwiązania konkretne problemy, a te nie potrzebują błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego, czy Donalda Tuska.
Szkoda, że Prezydent nie podjął żadnej próby porozumienia się w Radzie Miasta. Zwyciężył interes partyjny, a nie dobro mieszkańców, których pokaźną część reprezentują radni opozycji. Najwyraźniej ich potrzeby i problemy nie mają dla władzy żadnego znaczenia. Głosowali na PiS, Prystroma, Razem dla Jeleniej Góry, czy małe komitety - ich problem. Prawda, berło i korona dla zwycięzców. Zwyciężonym - biada.
.
Prezydent Zawiła szykuje się do zawiązania koalicji z SLD. Moje przedwyborcze proroctwa o powrocie układu SLD-Unia Wolności, rządzącego miastem przez wiele lat, stają się rzeczywistością.
Pierwszą jaskółką było nabycie przez PO radnego Krzysztofa Kroczaka ze Wspólnego Miasta. Z politycznego punktu widzenia wielki błąd - bo zmiany klubu zazwyczaj dokonuje się tuż przed wyborami, licząc na dobre miejsce na liście mocniejszego ugrupowania (zrobiło to kilku radnych w poprzedniej kadencji). Krzysztof Kroczak swój niefortunny ruch wykonał na początku kadencji, nie mając gwarancji ani miejsca, ani wysokości poparcia dla PO, które przez trzy lata może się drastycznie zmienić... Jako osoba bez wykształcenia nie otrzyma też miejsca w radzie nadzorczej, ani lukratywnej posady. Komentarze Internautów na jeleniogórskich portalach nie pozostawiły na nim suchej nitki.
Koalicja ze słabym SLD da Marcinowi Zawile większość w Radzie i możliwość przepchnięcia każdej uchwały. To z całą pewnością wygoda, ale pytanie czy to dobre dla miasta i jego mieszkańców. Wiele propozycji składanych przez Platformę to legislacyjne buble tworzone bez przygotowania i głębszej refleksji. Wystarczy wspomnieć pomysły budowy kolejnych, pustych galerii handlowych, czy hali sportowej, której cena skacze od dziesięciu do dwudziestu milionów złotych, w zależności od fantazji urzędników. Czy nie lepiej po prostu przedyskutować propozycje z radnymi i robić rzeczy mądre i potrzebne?
Gdy przejrzymy historię głosowań, okazuje się, że wszystkie dobre pomysły Platformy otrzymują większość, a czasem są popierane jednogłośnie. Jednak każda propozycja opozycji jest natychmiast odrzucana. Dlaczego? Przecież w Jeleniej Górze żyją nie tylko wyborcy Platformy! Mówienie o "różnicach politycznych" jest zwykłym mydleniem oczu. Na poziomie samorządu nie ma znaczenia nasz stosunek do Kościoła, Katastrofy Smoleńskiej, czy związków partnerskich. Mamy do rozwiązania konkretne problemy, a te nie potrzebują błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego, czy Donalda Tuska.
Szkoda, że Prezydent nie podjął żadnej próby porozumienia się w Radzie Miasta. Zwyciężył interes partyjny, a nie dobro mieszkańców, których pokaźną część reprezentują radni opozycji. Najwyraźniej ich potrzeby i problemy nie mają dla władzy żadnego znaczenia. Głosowali na PiS, Prystroma, Razem dla Jeleniej Góry, czy małe komitety - ich problem. Prawda, berło i korona dla zwycięzców. Zwyciężonym - biada.
.jpg)